Czerwone jak Kreml i wielkie jak Rosja. Takie było moje pierwsze wrażenie, gdy zobaczyłem Państwowe Muzeum Historyczne w Moskwie. Swój kolor zawdzięcza czerwonej cegle. Natomiast styl, w którym zostało wybudowane, nawiązuje do architektury Kremla. Trudno nie dostrzec podobieństwa wież muzeum z basztami na murach otaczających Kreml.
Muzeum Historyczne powstawało w latach 1875-81. Natomiast otwarto je 27 maja 1883 roku w obecności cesarza Aleksandra III i cesarzowej Marii Fiodorowny. Ekspozycja muzeum zawiera eksponaty od paleolitu do czasów współczesnych. Współczesnych tylko w teorii, gdyż w Rosji trwa ustalanie prawdy historycznej XX wieku. Stąd też wystawy sięgają „jedynie” wieku XIX.
Muzeum nie jest nowe i widać to na pierwszy rzut oka. Nie mniej jednak czuć ducha czasów. Dekoracja sal nawiązuje do epoki, z której pochodzi ekspozycja. W muzeum zobaczymy obiekty archeologiczne, monety, wyposażenie domowe, odzież, uzbrojenie, książki, pisma. Oczywiście nie należy być zaskoczonym nieustającymi renowacjami, zamkniętymi wystawami itp. W muzeach w Moskwie, czy w ogóle w Rosji, to norma.
Czy jest coś, na co szczególnie warto zwrócić uwagę w muzeum historycznym? Ja przede wszystkim spostrzegłem polską zbroję husarza. Ale warte uwagi są też freski (chyba) przedstawiające drzewo genealogiczne.
Czy wspominałem już o rozmiarach muzeum? Liczy ono około 5 milionów eksponatów i 15 milionów dokumentów. Szacuje się, że do obejrzenia jest mniej niż 1% tych pokaźnych zbiorów.
Nie będą też dla nikogo zaskoczeniem ceny – dla obcjokrajowców do 2 razy większe. Jeżeli legitymujecie się rosyjską legitymacją studencką (np. dzięki kursom językowym w Instytucie Puszkina), jest szansa wejść taniej. Na koniec kilka zdjęć z wnętrza i informacja, jak do muzeum dojechać.
Dojazd do muzeum
Dotarcie do muzeum, jak też do Placu Czerwonego, nie stwarza żadnych kłopotów. Dogodnie można dojechać metrem. Należy kierować się na jedną z trzech stacji: Okhotny Ryad, Ploshad Revolutsii, Teatralnaya Ploshad.







Dobry artykuł, przyjemnie się czytało
Oby więcej takich artykułów na tym blogu było.